opis przypadku

materiały dodatkowe

Warszawa, Chrześcijańska Spółdzielnia Socjalna „Nasz domek”

Fot. Łukasz Sokół


Spółdzielnię utworzyła grupa przyjaciół – osób z doświadczeniem pracy w twardym biznesie – którzy chcieli wspólnie robić coś dla dzieci. Podjęli się samodzielnego zbudowania swojej spółdzielni, nie korzystając dofinansowania, ale za to zakasując rękawy i odważnie podejmując decyzje. Efekt obserwują z dumą i podziwem.

cele/misja

Tworzenie dzieciom jak najlepszych warunków do rozwoju

działalność

Opieka nad dziećmi – żłobek i przedszkole

forma prawna

Spółdzielnia socjalna

dane teleadresowe

01-496 Warszawa, ul. Fr. Kawy 42 lok. 8, placówki (Warszawa): ul. Zdziarska 26, ul. Mochtyńska 92

osoba do kontaktu

Urszula Tuszyńska, prezes zarządu spółdzielni, tel. 510 255 658, e-mail:

rozpoczęcie działalności

wrzesień 2011 r.

KONTEKST/TŁO/HISTORIA

Spółdzielnię utworzyła grupa przyjaciół – osób z doświadczeniem pracy w twardym biznesie – którzy chcieli wspólnie robić coś dla dzieci. Urszula Tuszyńska, obecna prezes zarządu spółdzielni, wcześniej przez kilka lat była dyrektorem administracyjnym w dużej firmie. Joanna Gos, druga współzałożycielka, posiadająca wykształcenie pedagogiczne, pracowała jako stewardessa. Ich pierwszym wspólnym przedsięwzięciem była opieka dzienna nad dziesięciorgiem dzieci do lat trzech w warszawskiej dzielnicy Wola prowadzona w ramach działalności gospodarczej osoby fizycznej.

O spółdzielni socjalnej jako formie prawnej dowiedziały się przypadkiem; trafiły do Fundacji Domus et Labor, gdzie wzięły udział w szkoleniach, a także uzyskały pomoc prawną przy tworzeniu własnej spółdzielni. „Nasz Domek” zarejestrowano we wrześniu 2011 r. Członkowie spółdzielni świadomie nie skorzystali z dotacji przyznawanej przez urząd pracy; nie chcieli podejmować ryzyka konieczności ewentualnego zwrotu znacznej części pieniędzy, gdyby nie zdołali utrzymać się na rynku. Postanowili, że firmę zbudują samodzielnie, krok po kroku.

Pierwszy wniosek – o dofinansowanie na utworzenie żłobka w warszawskiej dzielnicy Bemowo – złożyli w kwietniu 2012 r. do Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (POKL). Był to projekt przygotowany w partnerstwie z dwiema organizacjami pozarządowymi: Fundacją Domus et Labor i Fundacją Człowiek w Potrzebie. Partnerstwo to nie było przypadkowe – z pierwszą fundacją Urszula Tuszyńska zetknęła się przy okazji szkoleń dla osób zakładających spółdzielnię, natomiast Fundacja Człowiek w Potrzebie pomaga osobom powracającym z więzień i ich rodzinom, więc opieka nad dziećmi była naturalnym wspólnym celem spółdzielni i fundacji. W maju spółdzielnia uzyskała dofinansowanie z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich na prowadzenie szkoleń z języka migowego dla urzędników i zespołu spółdzielni. Tym razem spółdzielnia przygotowała wniosek samodzielnie.

– Był to dla nas czas uczenia poprzez codzienne doświadczenia, ale też poszukiwania wiedzy i pojawiania się nowych wyzwań – wspomina pani Urszula. W maju 2012 r. dowiedziała się od znajomych, że istnieje możliwość przejęcia prywatnego przedszkola o powierzchni 300 m2 przy ul. Zdziarskiej na warszawskiej Białołęce. Wiązało się z tym przejęcie klientów i kadry dotychczasowego przedszkola.

– Zastanawialiśmy się. Po tym jak obejrzałam przedszkole, pojechałam na trzydniowe szkolenie. Mieliśmy podjąć decyzję po moim powrocie, na spokojnie wszystko przeanalizować. Jednak gdy byłam na szkoleniu, zadzwoniła do mnie właścicielka z informacją, że albo decydujemy się natychmiast, albo będzie rozmawiać z kimś innym. Tego samego dnia miało się odbyć zebranie z rodzicami, podczas którego musiała ostatecznie przedstawić im nowego inwestora. Decyzję trzeba było podjąć błyskawicznie – opowiada pani Urszula. – Rozmawiałam z Asią, chwilę się zastanowiłyśmy i po kilkunastu minutach oddzwoniłam z wiadomością, że się decydujemy. To była szalona, ale dobra decyzja. Dodatkowo wyposażenie placówki dostaliśmy prawie bezpłatnie.

Tempo działań było duże: w czerwcu nastąpiło przejęcie przedszkola, rejestracja 1 lipca, a dwanaście dni później zarejestrowano w tym miejscu również żłobek integracyjny. Pierwszy miesiąc (czerwiec) był trudny: zmiana części personelu (kilka osób odeszło, nie chcąc zaakceptować zmian sposobu prowadzenia zajęć dla dzieci i komunikacji z rodzicami), porządkowanie relacji z rodzicami, którzy byli w konflikcie z dotychczasowym prowadzącym – rozmowy, wyjaśnianie, uspokajanie, wyciszenie, porządkowanie wszystkich spraw.

Potem było już normalnie, czyli dynamicznie. W sierpniu zostały ogłoszone wyniki konkursu – spółdzielnia otrzymała dofinansowanie na projekt w ramach POKL-u, ale wówczas skomplikowała się jego realizacja. Właściciele lokalu, w którym miał powstać żłobek, wycofali się – nie wyrazili zgody na duży remont niezbędny głównie ze względu na wymagania straży pożarnej i sanepidu. Z kolei następny lokal, który brano pod uwagę, miał niewyjaśnioną sprawę współwłasności. Potem były nieudane próby wynajęcia pomieszczenia w przetargu ogłoszonym przez Zakład Gospodarowania Nieruchomościami. Wreszcie pojawiła się propozycja utworzenia żłobka na Białołęce. Na zmianę lokalizacji musiał się jednak zgodzić opiekun projektu z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych.

Po pół roku od rozpoczęcia realizacji udało się wynająć lokal przy ul. Mochtyńskiej. Wcześniej w tym lokalu miała się mieścić przychodnia lekarska, trzeba było więc zmienić układ pomieszczeń w lokalu i dostosować go do celów placówki opiekuńczej dla dzieci (stworzyć duże sale z możliwością odpowiedniego naturalnego naświetlenia, zaadaptować łazienki dla dzieci itd. Był to kolejny trudny etap uzgodnień i zatwierdzeń).

Jednocześnie we wrześniu 2012 r. Urszula Tuszyńska, szukając lokalu na żłobek, który miał być utworzony w ramach projektu, trafiła w internecie na wymarzoną okazję – możliwość przejęcia punktu opieki dziennej (bez statusu żłobka) przy ul. Tczewskiej na Bielanach.

– Spółdzielni podobało się wszystko, z wyjątkiem ceny – 25 tys. zł odstępnego. To nie była wygórowana kwota, jednak w tamtej chwili spółdzielnia nie była w stanie udźwignąć tego kosztu. Zaproponowałam właścicielce rozłożenie płatności na raty, ale to w ogóle nie wchodziło w grę. Już myśleliśmy, że i ten plan się nie uda, chyba nawet odetchnęliśmy z ulgą, że będzie spokojniej. Wtedy, po dwóch tygodniach, zadzwoniła właścicielka; zgadzała się na naszą propozycję.

Od 1 października ruszyła kolejna placówka dla około trzydzieściorga dzieci. To przedsięwzięcie dało spółdzielni dochód pozwalający pokryć koszty funkcjonowania przedszkola przy ul. Zdziarskiej.

W 2013 r. w działalności „Naszego Domku” pojawił się nowy wątek. Po spotkaniu z rodzicami dziecka niepełnosprawnego członkowie spółdzielni zdecydowali się tworzyć i prowadzić integracyjne miejsca opieki i rozwoju dla maluchów – zarówno żłobki, jak i przedszkola. W historii spółdzielni istotna była i jest praca zarządu. Urszula Tuszyńska stale rozglądała się za nowymi możliwościami działania. Wykorzystywała wszelkie okazje, prowadziła montaż finansowy przedsięwzięć. Wiedziała coraz więcej o prowadzeniu przedsiębiorstwa, brakowało jej jednak dobrego współpracownika do prowadzenia księgowości – takiego, który dałby jej wsparcie w zarządzaniu finansami spółdzielni. Dzięki doświadczeniu pani Urszula wiedziała, czego potrzebuje od takiej osoby: zapewnienia poprawności rachunkowej, ale też dostarczania na bieżąco informacji o kosztach w podziale na poszczególne placówki, o płynności finansowej organizacji, o przychodach i rentowności poszczególnych placówek.

W grudniu 2012 r. zarząd spółdzielni zdecydował się na zmianę osoby prowadzącej księgi rachunkowe – dziś pani prezes jest zadowolona z tego kroku. Może zaplanować wzięcie pożyczki, określić źródło jej spłaty, ma poczucie panowania nad finansami, bo zna bieżącą sytuację finansową spółdzielni.

DZIAŁALNOŚĆ

Misją spółdzielni jest stworzenie odpowiednich warunków do bezpiecznego i przyjaznego rozwoju dzieci, a także zapewnienie wsparcia dla rodziców. Dobry żłobek i przedszkole mają pomóc tym ostatnim w podjęciu często trudnej decyzji o oddaniu dzieci pod opiekę placówek i umożliwić im szukanie pracy. W misję spółdzielni wpisane są także wartości chrześcijańskie.

Spółdzielcy na stronie internetowej wyjaśniają: Zakładając spółdzielnię socjalną, chcieliśmy określić wartości, którymi się kierujemy w życiu. Nie oznacza to jednak jakiejkolwiek indoktrynacji dzieci uczęszczających do „Naszego Domku” (wśród dzieci i pracowników są osoby różnych wyznań – także deklarujące się jako niewierzące).

Spółdzielnia aktualnie zarządza trzema placówkami. Są to:

  • żłobek i przedszkole przy ul. Zdziarskiej,
  • żłobek przy ul. Mochtyńskiej, 
  • punkt opieki dziennej przy ul. Tczewskiej (do sierpnia 2013 r.).

Przy ul. Zdziarskiej w przedszkolu są 44 miejsca, w żłobku – 36. Natomiast żłobek przy ul. Mochtyńskiej oferuje 45 miejsc dla maluchów. Przedszkole jest czynne od godz. 6.30 do 18.00, zapewniona jest jednak możliwość późniejszego odebrania dziecka. Żłobek przy ul. Mochtyńskiej również zaczyna pracę o 6.30.

Dzieci są objęte opieką psychologa i innych specjalistów, w tym między innymi oligofrenopedagoga (pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie), surdopedagoga (prowadzi zajęcia z dziećmi słabosłyszącymi i niesłyszącymi), logopedy, rehabilitanta/fizjoterapeuty. W ramach zajęć dzieci od najmłodszych lat zaznajamiają się z językiem migowym. W przedszkolnych przedstawieniach zawsze jest piosenka lub wierszyk śpiewane/mówione z wykorzystaniem znaków polskiego języka mówionego. Nauka języka migowego jest nie do przecenienia w takim wieku, między innymi ze względu na rozwój koordynacji wzrokowo-motorycznej oraz sprawności manualnej.

We wszystkich placówkach obowiązuje czesne. Przedszkole korzysta z subwencji oświatowej, żłobki nie mają takiego wsparcia. Ten przy ul. Mochtyńskiej powstał w ramach projektu, więc do grudnia 2014 r. jest częściowo finansowany w ramach POKL-u, co obniża koszt po stronie rodziców. To szczególnie ważne ze względu na adresatów projektów – osoby bezrobotne, w ten sposób zachęcane do powrotu na rynek pracy (okresowo jest prowadzona weryfikacja, czy rodzice podjęli pracę. Adres strony internetowej projektu: http://mochtynska.naszdomek.com). Koszt 300 zł za miesięczną opiekę w żłobku jest w Warszawie atrakcyjny, gdyż dofinansowanie samorządu jest przydzielane niewielu placówkom tego typu, a w pozostałych obowiązuje pełna odpłatność.

DZIAŁALNOŚĆ POZOSTAŁA

Poza prowadzeniem placówek dla dzieci spółdzielnia realizuje projekty finansowane z różnych grantów. Pierwszym były szkolenia z języka migowego trwające od czerwca do sierpnia 2012 r. we współpracy ze Stowarzyszeniem WAMACOP w ramach projektu FIO. Uczestnikami szkoleń byli urzędnicy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy oraz Biura Promocji i Projektów Społecznych miasta stołecznego Warszawy, a także personel spółdzielni (w sumie około 40 osób). Ta współpraca zaowocowała nawiązaniem bliższych kontaktów z urzędami administracji państwowej.

RELACJE WEWNĘTRZNE/ZARZĄDZANIE

Spółdzielnię utworzyła grupa pięciorga przyjaciół, których silnie łączy wiara chrześcijańska. Działaniami spółdzielni kierują dwie osoby: prezes Urszula Tuszyńska – członek spółdzielni prowadząca sprawy finansowe, logistyczne i administracyjne, oraz Joanna Gos, niebędąca członkiem spółdzielni, z doświadczeniem pracy w szkole, odpowiedzialna za kwestie merytoryczne związane z programem dydaktycznym i opiekuńczym w placówkach.

Członkowie spółdzielni spotykają się, spierają i dyskutują o strategii; kluczowe decyzje zawsze są podejmowane wspólnie. „Nasz Domek” zatrudnia 22 osoby na umowy o pracę, a cztery pracują w ramach umów cywilno-prawnych, w tym księgowa i członkowie zarządu. W zespole są trzy osoby z niepełnosprawnością. Zespół, jak podkreśla pani prezes, tworzą wyłącznie osoby, które chcą pracować właśnie w takich miejscach. Jednym z wychowawców jest niedosłyszący chłopak, z wykształcenia surdopedagog i oligofrenopedagog, który wcześniej był kasjerem w supermarkecie. Świetnie odnalazł się w pracy z dziećmi, chce robić doktorat i rozwijać się w kierunku pedagogicznym. Do zespołu dołączyła również jego dziewczyna – osoba niesłysząca, która pracowała w kuchni, ale tego nie lubiła; teraz wybiera się na kurs opieki nad dziećmi.

Zarząd spółdzielni umożliwia pracownikom podnoszenie kwalifikacji i rozwój osobisty – uczestniczyli w zajęciach z komunikacji, teraz planują udział w szkoleniu „Żłobek na 5” prowadzonym przez Fundację Komeńskiego.

W zespole jednak nie wszystko idzie gładko. Są osoby, które tutaj uczą się odpowiedzialności i samodzielności. – Chcą się „przełamywać” – mówi Urszula Tuszyńska. – Czasem są spięcia, trudności, ale z tego wykuwa się coś wielkiego, bo ludzie są najważniejsi. Zdarzali się jednak i tacy pracownicy, z którymi zarząd rozstał się ze względu na okazywany brak szacunku, na przykład wobec pań sprzątających. Obecnie, w związku z naborem do przedszkola i żłobka, spółdzielnia szuka osób posiadających kwalifikacje do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi, gdyż chce, żeby wszystkie jej placówki były przygotowane do przyjęcia dzieci z deficytami.

WSPÓŁPRACA Z LOKALNYM ŚRODOWISKIEM

Spółdzielnia jest otwarta na współpracę z różnymi partnerami. Z urzędem pracy ma zawartą umowę o refundację dla stażystów. Podczas Gali Wolontariatu w Błędowie koło Grójca, w której członkowie spółdzielni uczestniczyli na zaproszenie Fundacji Dobre Serce, spółdzielcy rozmawiali wstępnie z wójtem o współpracy z tamtejszym samorządem. Przy zatrudnianiu personelu spółdzielnia wielokrotnie współpracowała z urzędem pracy.

MARKETING

Utworzenie pierwszej placówki poprzedziła analiza rynku lokalnego: dostępności usług opiekuńczych dla dzieci, cen, oferowanych promocji (rabaty, brak wpisowego), liczby miejsc, proponowanych dodatkowych płatnych zajęć oraz tych zawartych w koszcie pobytu dziecka, lokalizacji, opinii zamieszczanych na forach rodziców. Dotychczas spółdzielnia nie prowadziła zorganizowanych akcji marketingowych.

W lipcu 2013 r. miała swoje stoisko z gadżetami reklamowymi na pikniku dzielnicowym. Spółdzielcy widzą jednak potrzebę akcji promocyjnej, by dotrzeć do klientów. Zaciągnęli nawet pożyczkę, żeby przeprowadzić profesjonalną kampanię marketingową – będą ulotki, spoty reklamowe w sieci, strona internetowa, profil na facebooku, reklamy na forach dyskusyjnych dla rodziców.

FORMA PRAWNA

Pierwszy punkt żłobkowy prowadzony był w ramach działalności gospodarczej osoby fizycznej.

Teraz spółdzielcy widzą zalety spółdzielni socjalnej: osobowość prawna czyni firmę wiarygodniejszym partnerem, o czym przekonali się na przykład podczas rozmów z samorządem terytorialnym.

Cenią sobie też możliwość korzystania z produktów przeznaczonych dla sektora ekonomii społecznej. I tak w ramach projektu pilotażowego „Wsparcie inżynierii finansowej dla podmiotów ekonomii społecznej” finansowanego ze środków EFS spółdzielnia skorzystała z preferencyjnej pożyczki na rozwój działalności gospodarczej.

Naczelnym celem spółdzielni nie jest generowanie zysków, ale prowadzenie działalności z misją. Spółdzielcy uważają, że spółdzielnia socjalna to dobra forma prawna do rozwijania takiej działalności.

>>Więcej na temat spółdzielni socjalnej jako formy prawnej

FINANSE

Poniżej przedstawiamy dane finansowe w rozwijanej tabeli.

Koszty uruchomienia przedsięwzięcia 0 zł
Spółdzielnia przejęła funkcjonujące przedszkole przy ul. Zdziarskiej, szacując przejęte wyposażenie placówki na ok. 100 tys. zł.

Zwrotne źródła finansowania uruchomienia przedsięwzięcia:

0 zł

Organizacja nie korzystała ze zwrotnych źródeł finansowania przy uruchomieniu placówki.
Koszty działalności w 2012 roku   339 851 zł

Koszty działalności statutowej w 2012 roku:

  • projekt migowy

22 990 zł

22 990 zł

Koszty działalności przedszkola i żłobków (dz. gospodarcza i statutowa)

Żłobek - usługi obce

Przedszkole i żłobek (Zdziarska)

  • materiały i energia  
  • usługi obce   
  • wynagrodzenia i świadczenia 
  • amortyzacja
  • pozostałe
Przedszkole (Tczewska)
  • materiały (artykuły do przygotowania posiłków)   
  • usługi obce   
  • wynagrodzenia i świadczenia
  • pozostałe

Koszty działalności pomocniczej

Koszty ogólnoadministracyjne

339 851 zł

10 000 zł

143 683 zł

21 307 zł
54 108 zł
53 355 zł
14 453 zł
460 zł

73 785 zł

19 184 zł
34 667 zł
19 670 zł
264 zł

84 997 zł

27 386 zł

Przychody w 2012 roku 327 956 zł

Źródła finansowania działalności statutowej

  • Urząd Dzielnicy Białołęka na funkcjonowanie przedszkola
  • dotacja FIO
  • dofinansowanie PFRON

71 000 zł

84 867 zł
22 990 zł
10 000 zł

Przychody działalności gospodarczej

  • czesne za przedszkole i żłobek

209 999 zł

209 999 zł

Wynik finansowy -34 885 zł
Działalność została uruchomiona faktycznie w drugiej połowie 2012 roku, spółdzielnia inwestowała w kolejne przejmowane / uruchamiane placówki i nie wszystkie miejsca w przedszkolu i żłobku były wykorzystane. Stąd wynik ujemny w pierwszym roku funkcjonowania placówek.
Stopień samowystarczalności ekonomicznej 64%
Przy pełnym obłożeniu miejsc w przedszkolu i żłobku wskaźnik samowystarczalności powienien być wyższy, gdyż wzrosną przychody z działalności gospodarczej.

REZULTATY

Najważniejsi są ludzie: dzieci pozostające pod opieką zespołu „Naszego Domku”, ich rodzice, pracownicy. Ci ostatni chcą razem pracować, chcą zajmować się dziećmi, chcą się rozwijać. Urszula Tuszyńska dodaje: – Dzięki tej pracy inaczej postrzegają rzeczywistość i inaczej funkcjonują. Myślenie o pracy jako źródle utrzymania ustępuje miejsca refleksji, że ważne są dzieci i to, czy dobrze się czują. Istotna jest atmosfera w przedszkolu i żłobkach. Urszula Tuszyńska podkreśla, że biorąc pod uwagę dobro dzieci, czasem trzeba z czegoś zrezygnować. Pracownicy spółdzielni nie boją się o tym mówić. – Troszczą się, by jakieś działanie nie wprowadziło niepokoju. Szanują się nawzajem, słuchają też rodziców. Rodzice zawsze będą patrzeć na opiekę przez pryzmat dziecka, czasem nawet potrafią zajrzeć do lodówki, ale w każdej sytuacji trzeba z nimi rozmawiać. Rodzice czują, że dzieci są u nas bezpieczne i to jest ogromne osiągnięcie – dodaje pani prezes.

PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ

Urszula Tuszyńska podkreśla, że działania spółdzielni to w dużej mierze misja, a nie tylko biznes. – Pragniemy stworzyć nową jakość w opiece nad dziećmi – wyjaśnia. Zapewne po tym, jak ustabilizują swoje dzisiejsze działalności, utworzą kolejną placówkę. Jedna z matek zasugerowała na przykład, by zorganizować Klub Mam.

WSKAZÓWKI/RADY/WNIOSKI

Odwaga w działaniu i podejmowaniu decyzji Spółdzielnia „Nasz Domek” rozwijała się niezwykle dynamicznie w 2012 r. W bardzo krótkim czasie (kwiecień – wrzesień) spółdzielcy zdecydowali się na przejęcie i utworzenie trzech placówek: w ramach projektu POKL – docelowo przy ul. Mochtyńskiej, przejęte przedszkole i utworzony żłobek integracyjny przy ul. Zdziarskiej i opieka dzienna przy ul. Tczewskiej. Warto podkreślić, że takie działanie, z pewnego punktu widzenia wręcz ryzykowne, pozwoliło spółdzielni realizować swoją misję – uruchomienie placówki przy ul. Tczewskiej generuje dochód, który umożliwia utrzymanie przejętego przedszkola i żłobka przy ul. Zdziarskiej. Zarząd wykazał się umiejętnością podejmowania decyzji strategicznych w różnych kwestiach: rozwijania działalności, ale i zatrzymania się na pewnym etapie, a obecnie koncentracji aktywności na placówkach białołęckich (punkt przy ul. Tczewskiej działał do sierpnia 2013 r.). Wszystko to służy umocnieniu prowadzonych działań. – Każdy, kto chce założyć spółdzielnię, powinien dobrze się zastanowić – mówi pani Urszula. – Musi być w niej lider, który podejmuje ostateczne decyzje i bierze odpowiedzialność za ich realizację, jest gotowy na konsekwencje, jakie spowodują: dobre i złe. I nie zrzuca winy na innych. Potrzebny jest też zespół, który nie boi się pracy. Który wykonuje swoje zadania, patrząc na cel, a nie na czas pracy czy wysokość wynagrodzenia. Można rozmawiać, wycofywać się, mylić, ale decyzję trzeba podjąć. Spółdzielnia to firma, za którą ktoś musi być odpowiedzialny, musi być dobrze zarządzana. W atmosferze wzajemnego zaufania zespół może przetrwać największe burze. Uczenie się – Na początku nie wiedzieliśmy nic o spółdzielniach socjalnych – mówi pani Urszula. – Wiedzieliśmy, że chcemy działać wspólnie, szukaliśmy odpowiedniej formy prawnej. Czytaliśmy informacje w internecie, poszliśmy na szkolenie, jedno było dobre, inne bardzo złe, ale z każdej próby poszukiwania czegoś się dowiadywaliśmy. Cały czas się uczymy. Musimy się jeszcze wiele nauczyć. Jasny cel – Wiedzieliśmy, że chcemy opiekować się dziećmi, potem dotarło do nas, że chcemy tworzyć placówki integracyjne. Radzenie sobie z trudnościami – Niektóre propozycje przychodziły w trudnych dla nas momentach. Kiedy nie wiedzieliśmy, co robić, stawaliśmy do wspólnej modlitwy. Podpowiedź przychodziła w nowym dniu, nowym człowieku, który do nas trafił. Wtedy podejmowaliśmy ostateczne decyzje – podkreśla pani Urszula.

_______________________________

Tekst: Teresa Zagrodzka
Informacje zbierane w czerwcu 2013 r.

cele/misja

Tworzenie dzieciom jak najlepszych warunków do rozwoju

działalność

Opieka nad dziećmi – żłobek i przedszkole

forma prawna

Spółdzielnia socjalna

dane teleadresowe

01-496 Warszawa, ul. Fr. Kawy 42 lok. 8, placówki (Warszawa): ul. Zdziarska 26, ul. Mochtyńska 92

osoba do kontaktu

Urszula Tuszyńska, prezes zarządu spółdzielni, tel. 510 255 658, e-mail:

rozpoczęcie działalności

wrzesień 2011 r.