Podmioty ekonomii społecznej mogą z pożytkiem używać modeli biznesowych i same być źródłem inspiracji dla tradycyjnych firm.
Manifest Ekonomii Społecznej

Ustawa o przedsiębiorczości społecznej – dobre i złe strony (cz. II)
aktualizacja: 26.11.2010
W poprzednich rozważaniach o projekcie ustawy o przedsiębiorczości społecznej i przedsiębiorstwie społecznym wskazywałem wątpliwości, które wzbudziły we mnie jej zapisy. Dziś chciałbym pokazać, jakich możliwości dla działań społecznych dopatrzyłem się w konkretnych paragrafach.

Przywileje

Podstawową kwestią są oczywiście przywileje, jakie uzyska przedsiębiorstwo społeczne. Pamiętamy nadzieje, jakie rozbudziła ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie w kwestii przywilejów dla organizacji pożytku publicznego. I rozczarowanie gdy większość z nich (poza oczywiście 1%) okazała się w dużej mierze pozorna. Czy tak będzie i teraz? Takie niebezpieczeństwo oczywiście istnieje. Organizacja pozarządowa przeznaczając środki na działalność statutową i tak zwolniona jest od podatku dochodowego. Jeśli nie ma nieruchomości, wówczas ulgi od podatku od nieruchomości jej nie dotyczą. Składek na PFRON (z uwagi na liczbę zatrudnionych zazwyczaj osób) i tak nie płaci. Natomiast planowane szczególne uprawnienia, jak np. obniżona stawka VAT albo preferencje przy zamówieniach publicznych są obiecujące, ale nadzieje studzi słówko „może” pojawiające się przy tych propozycjach.

Czy oznacza to, że przywileje znów okażą się fikcją? Patrząc z punktu widzenia organizacji pozarządowych (bo nie chcę się wypowiadać w innych kwestiach), nie jest tak źle. Szczególnie jeśli potraktujemy przedsiębiorstwo społeczne jako prawdziwą działalność gospodarczą. Po pierwsze, NGO może przeznaczyć część swoich pieniędzy i majątku na działalność gospodarczą i nie zapłaci za to podatku. Po drugie, ta działalność – zakładamy, że mimo braku bieżącej kontroli organizacji macierzystej wszystko idzie zgodnie z zamierzeniami – tworzy jakiś dochód. Jest to jest o tyle łatwiejsze, że przedsiębiorstwo ma np. czasowe ulgi w składkach na ubezpieczenia społeczne pracowników, którzy zostali zatrudnieni w ramach reintegracji zawodowej i może zatrudniać wolontariuszy (patrz niżej). Dochód jest w części przeznaczony na rozwój majątku przedsiębiorstwa, a majątek ten w razie likwidacji przedsiębiorstwa społecznego  zostaje przekazany „na realizację celów tożsamych lub zbieżnych z celami tego przedsiębiorstwa społecznego”. W przypadku organizacji pozarządowej może to oznaczać przeznaczenie dochodu na cele statutowe. Z tej perspektywy może mieć sens społeczny i ekonomiczny, aby:

  • przedsiębiorstwo społeczne działało na rynku i np. pozwoliło na reintegracje zawodową grupy osób,
  • prowadzona działalność przyniosła zyski, które nie tylko pozwoliłyby zrealizować cele społeczne, ale doprowadziły do rozwoju przedsiębiorstwa,
  • po wyczerpaniu się misji przedsiębiorstwa, składniki majątkowe wracają do jednostki macierzystej (przypominam, że możliwe jest to jedynie – i to pod pewnymi warunkami – w organizacjach pozarządowych).

Wolontariusze

Niesłychanie ważnym wydaje się fakt, że ustawa proponuje wprowadzenie możliwości korzystania przez przedsiębiorstwa społeczne z pracy wolontariuszy. To kwintesencja idei wyrównywania szans w ekonomii społecznej. Dodatkowe szanse zyskują na rynku te przedsięwzięcia, których cel społeczny potrafi przekonać wolontariuszy do poświęcenia czasu i wysiłku. Oczywiście chodzi tu o wolontariuszy, którzy działają dla idei, a nie jedynie dla zdobycia doświadczenia zawodowego i kolejnego punktu w CV. W projekcie ustawy jest jednak zastrzeżenie, że łączna wartość świadczeń wolontariuszy w ciągu roku kalendarzowego nie może przewyższać połowy wynagrodzeń pracowników zatrudnionych w ramach reintegracji zawodowej. Czy oznacza to, że przedsiębiorstwa powstałe dla świadczenia usług nie mogą korzystać z pracy wolontariuszy?

Samorząd

Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest zaproponowany w ramach projektu ustawy samorząd - Izba Przedsiębiorców Społecznych. Ma ona sprawować kontrolę nad wypełnianiem przez przedsiębiorstwa społeczne obowiązków nałożonych ustawą, a także nad gospodarnością i rzetelnością prowadzonej przez nie działalności. Co więcej, Izba ma prawo zbierać 1% podatku dochodowego od osób prawnych i co najmniej połowę uzyskanych w ten sposób środków przeznaczać na wsparcie przedsiębiorstw społecznych. Tu również mam zastrzeżenie, tym razem odwołujące się do przepisów o pomocy publicznej. Mam nadzieję, że nie oznacza to, iż pomoc ta ograniczy się tylko do wydawania broszur i infolinii doradczej...

Marzą nam się rozwiązania systemowe

Podstawowe pytanie, czy ta ustawa przyniosłaby więcej zysków czy strat (zawsze są jakieś plusy i minusy) dla sektora pozarządowego, pozostawiam do dyskusji. Chciałbym tylko na zakończenie zwrócić uwagę, że konstrukcja propozycji ustawy pozostawia dotychczasowy stan prawny na starych zasadach. Dodaje tylko nowe narzędzie. Wydaje się jednak, że oczekiwalibyśmy bardziej systemowych rozwiązań, które nie tylko dałyby szanse aktywnym i przedsiębiorczym, ale zreformowały dotychczasowe działania m.in. na rzecz osób niepełnosprawnych i zagrożonych wykluczeniem. Działania na ich rzecz nie zawsze są efektywne, o czym świadczą kontrowersje wokół nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej, a już na pewno pochłaniają ogromne środki publiczne.

Piotr Frączak

Zobacz również:

Piotr Frączak, Ustawa o przedsiębiorczości społecznej. Dobre i złe strony (cz. I) >

Przejdź do zbioru tekstów poświęconych projektowi ustawy o przedsiębiorczości społecznej >

 

KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ