Od 2009 roku w powołanym przez Premiera RP Zespole do spraw rozwiązań systemowych w zakresie ekonomii społecznej toczą się prace nad projektem ustawy, która będzie regulować sferę do tej pory pozostającą całkowicie poza obszarem regulacji prawnych: status i funkcjonowanie przedsiębiorstw społecznych. 25 czerwca 2010 r. Instytut Spraw Publicznych zorganizował seminarium, w czasie którego zaprezentowana została wstępna wersja projektu, zredagowana przez prof. Huberta Izdebskiego. Zaproszeni goście mieli okazję zgłosić pierwsze uwagi do rozwiązań zaproponowanych w projekcie.
Przygotowanie regulacji prawnej dotyczącej działalności przedsiębiorstw społecznych to spore wyzwanie: nie tylko brakuje definicji legalnej tego pojęcia, ale nie istnieje również jednoznaczna praktyczna definicja sfery przedsiębiorczości, w obszarze której funkcjonują tego rodzaju przedsiębiorstwa. Projektodawca zaczyna więc prace praktycznie „od zera” – a warto dodać, że wszelka prawna ingerencja w działalność przedsiębiorstw społecznych może mieć poważne i daleko idące konsekwencje dla ich przyszłości, prace legislacyjne muszą więc być prowadzone ostrożnie i z dużym wyczuciem. Regulacje prawne nie tylko porządkują, ale również często kreują rzeczywistość; przyznając określone uprawnienia i nakładając obowiązki mogą wzmocnić lub wręcz przeciwnie – ograniczyć i osłabić pozycję podmiotów ekonomii społecznej.
Jedna z fundamentalnych kontrowersji wiążących się z omawianym projektem odnosi się do problemu wyjściowego: czy w ogóle potrzebna jest regulacja prawna dotycząca przedsiębiorstw społecznych? Można zauważyć, że – mimo braku regulacji – przedsiębiorstwa społeczne w Polsce istnieją i funkcjonują, chociaż nie na znaczną skalę. Forma organizacyjno-prawna tych podmiotów jest bardzo zróżnicowana, co oznacza, że ich sytuacja prawna jest regulowana na gruncie wielu aktów normatywnych. Czy jednak jest to problemem? Jak argumentowali niektórzy z uczestników seminarium, ustawa o przedsiębiorczości społecznej może okazać się „kagańcem” dla objętych jej zakresem podmiotów. Nałożenie na nie ustawą określonych ram prawnych, w których będą musiały się zmieścić, by „zasłużyć” na miano „przedsiębiorstwa społecznego”, może okazać się w praktyce utrudnieniem i jedynie skomplikować ich sytuację.
Z drugiej jednak strony, jednym z podstawowych celów projektowanej ustawy jest stworzenie warunków, w których państwo będzie wspomagało rozwój przedsiębiorczości społecznej, w szczególności – jak czytamy w projektowanym art. 2 ustawy – wspierając rozwój przedsiębiorstw społecznych (w takim rozumieniu, jakie przyjęto na gruncie projektu). Warto zauważyć, że dopóki określony typ podmiotu nie zostanie nazwany, ujęty w ramy prawne i wyposażony w konkretne uprawnienia, dopóty – z perspektywy władz publicznych – będzie pozostawać „niewidzialny”. Regulacja prawna sfery przedsiębiorczości społecznej (poprzez zdefiniowanie i „uzbrojenie” w prawa i obowiązki przedsiębiorstw społecznych) oznacza, że tego rodzaju podmioty ekonomii społecznej zaistnieją w „polu widzenia” organów władzy jako odrębnego typu jednostki dysponujące określonymi uprawnieniami, realizujące zdefiniowany społecznie użyteczny cel i przez to tworzące „widzialną” kategorię podmiotów, wobec których władze mają określone obowiązki. W ten sposób pozycja przedsiębiorstw społecznych powinna zostać wzmocniona. Oczywiście, to, na ile takie ich prawne zaistnienie przełoży się na faktyczny – wspierany przez państwo – rozwój przedsiębiorczości, zależy nie tylko od ostatecznego kształtu, jaki przybiorą przepisy projektowanej ustawy, ale również od woli samych władz i szeregu innych pozaprawnych czynników. Ujęcie przedsiębiorczości społecznej w ramy prawnej jest jednak pierwszym – i wydaje się, że niezbędnym – krokiem na tej drodze.
Kolejne teksty informacyjne przygotowane przez Instytut Spraw Publicznych zostaną poświęcone poszczególnym najistotniejszym rozwiązaniom, jakie zostały przewidziane na gruncie projektu ustawy o przedsiębiorstwie społecznym oraz zaprezentowaniu wiążących się z nimi dylematów i kontrowersji.