Recenzje nieobiektywne: Ekonomizacja sektora pozarządowego – możliwość czy konieczność?
Największą furorę zazwyczaj robią podręczniki typu „know-how” czy „Jak to zrobić?”. Nic więc dziwnego, że wielu z tych, którzy chcą założyć działalność gospodarczą (w tym społeczną) chętnie by taki podręcznik przeczytało. Jednak i w takim podręczniku, przynajmniej we wstępie padnie pytanie: czy zastanowiłeś się po co chcesz założyć działalność gospodarczą i czy naprawdę uważasz, że warto to zrobić? I już na tym etapie większość kończy swoją lekturę – pisze Piotr Frączak.
Odpowiedź na powyższe pytania wydaje się oczywista, gdy rzecz dotyczy pojedynczych osób. Każdy ma przecież prawo wierzyć, że na rynku może osiągnąć sukces, że może zarabiać pieniądze, a potem… zmienić zdanie. Inaczej jest chyba w sytuacji, gdy zaczynamy myśleć o tym, że ma to zrobić nasza organizacja (a więc decyzja ta dotyczyć będzie wielu innych osób – w tym np. członków naszej organizacji) i wtedy odpowiedź nie jest już taka prosta.
W książce pt.: „Ekonomizacja organizacji pozarządowych. Możliwość czy konieczność?” Jan Jakub Wygnański próbuje pomóc w podjęciu takiej decyzji. Nie odpowiada na pytanie: jak? (choć kilka ciekawych pomysłów można w tej pozycji znaleźć), zastanawia się czy warto? I choć ostateczna odpowiedź wydaje się jednoznaczna: warto, to opis wszystkich zagrożeń i pojawiających się pytań wyraźnie sugeruje, że nie zawsze.
Ekonomizacja czy działalność gospodarcza?
Autor używa „pojęcia ekonomizowanie, a nie po prostu działalność gospodarcza, gdyż jak spróbuję to pokazać, ta ostatnia stanowi w istocie tylko jedną z form ekonomizacji”. Jest ich znacznie więcej. Ponadto części z nich w ogóle za ekonomizację w kategoriach działalności gospodarczej byśmy nie uznali. Ekonomizacja z jednej strony może polegać na ograniczaniu strat (w końcu „może się zdarzyć, że akceptowane i uzasadnione są przedsięwzięcia, w których wynik finansowy jest ujemny”). Z drugiej strony zaś za działalność ekonomiczną uznawane jest coraz częściej realizowanie „zadań zdefiniowanych przez administrację, o których wykonywanie w warunkach konkurencji ubiegają się organizacje”.
Ekonomizacja nie oznacza więc od razu rozpoczęcia działań czysto rynkowych, konkurencyjnych. To raczej myślenie w kategoriach zwiększenia środków własnych, tworzenia mechanizmów, które generowałyby przychody niepochodzące bezpośrednio ze środków publicznych i z tradycyjnej filantropii. Sektor pozarządowy będzie się przesuwał w kierunku, który był jeszcze sto lat temu czymś zupełnie typowym, gdzie „pełniły niezwykle ważne role instytucje wzajemnościowe – spółdzielnie, ubezpieczenia wzajemne, kasy zapomogowo-pożyczkowe, związki kredytowe oraz instytucje filantropijne”. Nie oznacza to, że wracamy do punktu wyjścia, ale tworzymy nową rzeczywistość, w której tamte doświadczenia mogą być bardzo przydatne.
Ekonomizacja czy komercjalizacja?
Proces, o którym mówi autor dotyczy bowiem całego sektora, a „jedną z przyczyn popularności idei ekonomii społecznej w Unii Europejskiej jest z całą pewnością kryzys państwa opiekuńczego”. Ekonomizacja sektora pozarządowego jest więc odpowiedzią na wyzwania współczesności, jest poszukiwaniem nowych form realizacji polityk publicznych, które nie są już tylko zlecane odgórnie i wpisane w system pomocy państwowej. Widać coraz wyraźniej, że pożądana jest „sytuacja, w której podmioty ekonomii społecznej oraz administracja funkcjonują równolegle (ignorując się wzajemnie, konkurując czy nawet jedynie uzupełniając swoje działania), a nie taka, kiedy administracja wykorzystuje organizacje, wskazując zadania, które mają wypełnić i kupując u nich (im taniej, tym lepiej) usługi...”. Bowiem tylko przy „uznaniu odrębności i integralności stron” możliwe jest prawdziwe partnerstwo.
Ten proces będzie się toczył z kilku ważnych powodów. Po pierwsze wraz z modyfikacją państwa opiekuńczego ograniczane będą zasoby na realizację usług społecznych i coraz częściej mówić się będzie, że „uprawnieniom towarzyszyć muszą zobowiązania”. Wymuszać to będzie bardziej rynkowe działania organizacji. Z drugiej zaś strony z uwagi na fakt, że „ograniczone zasoby, jakimi na cele filantropijne dysponują osoby i instytucje (podaż), spotykają się z olbrzymią i coraz większą liczbą instytucji i spraw, jakie warte są wsparcia (popyt)” również w obszarze filantropii zdobycie środków będzie coraz bardziej poddane swoistej grze rynkowej.
Ekonomizacja czyli co?
Nie oznacza to jednak wcale konieczności komercjalizacji. Działania rynkowe często opierają się na innych zasadach, niż konkurencja. Usługi wzajemne opierają się na kooperacji. Wzajemne zaufanie obniża koszty transakcyjne, zaangażowanie pracowników zwiększa wydajność. To wszystko może być atutem na rynku, a organizacje mogą wykazać się specyficznymi kompetencjami, których nie posiadają (lub posiadają w mniejszym stopniu) inni działający na rynku. Jeżeli więc ekonomizacja nie doprowadzi do zbytniej komercjalizacji (a „status organizacji non-profit nie powinien być czysto instrumentalnie traktowany jako rodzaj „maski” dla działań czysto komercyjnych”) i nie będzie oznaczać jedynie funkcjonowania w systemie kontraktowym (w którym „działania organizacji muszą dopasować się do oczekiwań administracji”, co może „oznaczać stabilizację, a nawet rozwój organizacji, ale jednocześnie doprowadzić do jej stagnacji”) to mamy szanse na ekonomizację. Ekonomizację, która jest próbą wymknięcia się „ze swoistej pułapki zależności od publicznych i prywatnych donatorów; możliwością uniknięcia sytuacji, w której organizacje stają się instytucji publicznych albo zakładnikiem filantropijnej przychylności”.
Niewątpliwie więc warto ZASTANOWIĆ się nad możliwością ekonomizowania się w naszej organizacji. Jednak trzeba pamiętać, iż ekonomizacja sektora nie może i nie musi oznaczać konieczności ekonomizowania się – w rozumieniu przyjętym przez autora – wszystkich organizacji. Jednak nawet w sytuacji, gdy działalność na rynku nie jest naszą przyszłością, to decyzję o tym należy podjąć świadomie. Przemyślenie problemu może ułatwić nam prezentowany tu tekst, który poza szerokim opisem przedstawionych wyżej kwestii pokazuje bardzo ogólnie specyficzne dla sektora towary i usługi, które organizacja mogłaby oferować, podstawowe modele organizacyjne, a także przedstawia wyniki badań nad ekonomizacją sektora przeprowadzone w 2006 roku.
Recenzował: Piotr Frączak
Do pobrania: Jan Jakub Wygnański, "Ekonomizacja organizacji pozarządowych. Możliwość czy konieczność?", Stowarzyszenie Klon/Jawor 2008
>
