Nie zawsze koszty oznaczają po prostu cenę, a korzyści nie muszą oznaczać wyłącznie bezpośredniej realizacji podstawowego celu, ale być może większej ich liczby, w tym celów społecznych – ważnych dla lokalnej społeczności.
Manifest Ekonomii Społecznej

Ksiądz Jan Aloizy Ficek, czyli o wspólnym budowaniu
aktualizacja: 16.06.2010
Można powiedzieć, że nic tak nie buduje więzi jak wspólne zaangażowanie np. w budowę kościoła. Wtedy ma ona nie tylko materialny wymiar. Widać to wyraźnie w ekonomii społecznej. Gdy tłumaczę to pojęcie na różnych spotkaniach i chcę pokazać, że nie chodzi tu jedynie o jakieś niewielkie inicjatywy, wówczas pokazuję przykłady ogromnych budowli średniowiecznych klasztorów, jako wzory czegoś, co jest efektem działalności nie dla zysku. Dziś kościoły buduje się inaczej, niż dzięki bogatym średniowiecznym fundatorom, ale kiedyś musiał jednak nastąpić przełom.

Dużo więcej, niż budowa

Ks. Jan Aloizy Ficek urodzony 9 maja 1790 roku objął w wieku 36 lat parafię w Piekarach Śląskich. Słynęła ona z cudownego obrazu Matki Bożej i choć sam cudowny obraz został zastąpiony innym, pielgrzymki do tego miejsca nie ustępowały. Jednak drewniany kościółek wybudowany w 1303 roku nie był przystosowany do przyjmowania tylu wiernych. Nic więc dziwnego, że nowy proboszcz od samego początku myślał o budowie nowego domu bożego. Jednak plan swój zaczął realizować w roku 1841  i – jak się można domyśleć – nie zrobił tego tradycyjnymi metodami. W istocie zastosował niebanalny – jak na ówczesne czasy – zabieg marketingowy. Oto w czasach rozwijającego się przemysłu stało się czymś naturalnym pozyskiwanie funduszy inwestycyjnych poprzez sprzedaż akcji. I do tego mechanizmu odwołał się przedsiębiorczy ksiądz, czym wzbudził początkowo zdziwienie i protesty. Oczywiście akcje były „płatne w niebie”, a z dzisiejszej perspektywy były w istocie zwykłą zbiórką publiczną, ale zbiórką na dość dużą skalę. Koszty były przewidywane na minimum 12 000 talarów. W istocie doszły w rozliczeniu – bo księdzu Fickowi bardzo na pełnym rozliczeniu zależało– do kwoty 75 000 „nie licząc wkładu prac wykonanych dla chwały Boga i jego Matki”. To, że udało się rzecz doprowadzić do końca w 1849 dziś jest oczywiste i łatwe do sprawdzenia. Pielgrzymi zdążający do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej (podkreślenie moje, bo ta nazwa wiele mówi o istocie zaangażowania księdza Ficka) mogą się o tym naocznie przekonać.

Jednak nie samo budowanie kościoła nas interesuje, ale to, co się przy okazji tej budowy „budowało”. Jednak na wstępie drobna uwaga „ku nauce współczesnych”.

Dziś często słyszy się narzekania, że społecznikom władza nie pomaga, że nie ułatwia, że powinna to lub tamto. Jasne, powinna, ale co to za sztuka zbudować coś z pomocą władzy? Sztuką jest tego dokonać bez tej pomocy lub czasem wbrew niej. Warto wspominać sobie XIX wiecznych społeczników, którym z założenia trudno było liczyć na przychylność władz zaborczych, dla których katolicyzm kojarzył się z polskością. Zresztą ks. Ficek nie ukrywał tego powtarzając często: „tak długo silnej wiary katolickiej między ludem górnośląskim, jak długo języka ojczystego”. Mało tego, gdy biurokracja pruska chciała go zmusić (już w trakcie budowy) do zmiany konstrukcji i sylwetki kościoła, Ficek – nie mogąc uzyskać odpowiedzi na swoje protesty – dotarł bezpośrednio do Króla Fryderyka Wilhelma IV w Berlinie. Zgodę uzyskał, a sam monarcha, który przybył później do Piekar usłyszał patriotyczne przemówienie o związkach Śląska z resztą ziem polskich i o poprzednich królach polskich Janie III Sobieskim i Auguście II, którzy Piekary odwiedzali. To dowód na to, że warto próbować nawet wtedy, gdy władza nie jest jeszcze do naszych pomysłów przekonana.

Wróćmy jednak do tego, co się „budowało” przy okazji budowy kościoła. Sam ksiądz Ficek w sprawozdaniu rocznym za 1842 rok „za największy sukces uznał nie postęp prac przy budowie, lecz ożywienie wiary”. Ożywienie to nie pozostawało bez wpływu na wysokość składanych „ofiar” (przedsiębiorstwa ekonomii społecznej odczuwają ten związek na własnej skórze). Tak oto dzięki zastosowaniu świeckich metod pozyskiwania kapitału finansowego tworzyło się to, co dziś nazywamy kapitałem społecznym. „Inicjatywa budowy kościoła z ofiar społeczeństwa miała bardzo ważne konsekwencje dla wzrostu więzi społecznej między wiernymi a samymi duszpasterzami. (...) Przyczyniła się więc do ukształtowania nowych metod duszpasterskich, opierających się na zaangażowaniu wiernych w życie religijno-społeczne parafii...”. Piekary stały się w ten sposób centrum nowych ruchów społecznych, które przy zachowaniu różnic pozwalały w jednym celu jednoczyć ludzi różnych narodowości, religii i pozycji społecznej, a także przekraczać granice państw (w tym wypadku granice zaborów).

Budowanie na „byciu przeciw”

Budowa kościoła i nowy sposób aktywizowania ludzi zaowocował jeszcze jedną ważną z naszego punktu widzenia inicjatywą (było ich więcej, ale o wszystkim się nie da napisać w felietonie). To była akcja, ba! nie tylko akcja, ale cały ruch społeczny! Zaczęło się od tego, że rozpoczynając budowę kościoła w Piekarach  ks. Ficek zobowiązał robotników pracujących przy budowie do abstynencji. Początkowo było to kilkadziesiąt osób, potem około dwieście. Na początku 1844 roku ksiądz ustanowił Towarzystwo Wstrzemięźliwości od Wódki i Wszelkich Trunków Palonych, a w dzień Matko Bożej Gromnicznej zapowiedział, że… sam postanowił zostać abstynentem. W ciągu dwu miesięcy prawie wszyscy mieszkańcy Piekar przestali pić wódkę i wstąpili do Towarzystwa. Za przykładem jednej parafii poszły inne, a za nimi następne. Ruch przekraczał granice zaborów, a efekty były zdumiewające. Spadała przestępczość, lekarze mieli mniej pracy przy urazach, spadała też opłacalność prowadzenia gorzelni. W roku 1844 „zlikwidowano całkowicie 18 gorzelni, 108 unieruchomiono, wyprodukowano około 45 000 wiader wódki mniej, niż w innych latach”. Towarzystwa trzeźwości miały masowy charakter, ale też miały swoich przeciwników. Poza osobami żyjącymi z handlu wódką wątpliwości mieli urzędnicy, którzy bali się spadku dochodów państwa. Niemcy bali się polskiego (narodowego) charakteru ruchu i często trzymali się od niego z daleka. Równie szybko żandarmi dopatrzyli się w ruchu abstynenckim cech działalności patriotycznej. Twierdzono wręcz, że „upojenie” ideami abstynenckimi zagraża porządkowi państwa! Byli też zwolennicy, którzy sami namawiali Niemców do wstrzemięźliwości (pamiętajmy o tym, że ruch abstynencki dopuszczał wówczas picie piwa i wina w rozsądnych granicach) i wskazywali, że trzeźwość pomnaża, a nie zubaża państwo niemieckie.

Niezwykły ruch społeczny załamał się w czasie klęski głodu 1847 roku. Jednak okres dobrowolnej wstrzemięźliwości alkoholowej miał pozytywny wydźwięk religijno-społeczny, a dla wielu rodzin był doświadczeniem nowego sposobu gospodarowania. „Wiele rodzin zwróciło długi zaciągnięte w sklepach, uzupełniło braki w swoim gospodarstwie, podnosząc stopę zamożności.” A o roli samego ruchu świadczy fakt, że po zabiegach ks. Ficka  papież Pius IX specjalnym dekretem powołał kanoniczne Bractwo Trzeźwości pod opieką Najświętszej Maryi Gromnicznej.

Nowa szkoła działalności społecznej

Piekary stały się centrum odnowy religijno-moralnej społeczeństwa i nową szkołą katolickiej działalności społecznej. „Tu zostały zainicjowane najważniejsze dla tego okresu ruchy społeczne: obrona narodu (walka z alkoholizmem), obrona polskiej kultury (działalność wydawnicza i kulturalno-oświatowa), obrona poziomu życia materialnego społeczeństwa polskiego, a także obrona godności ludzkiej (tworzenie spójnych wewnętrznie ośrodków parafialnych i budowania kościołów ze składek biednych ludzi)...”. Stefan Bratkowski w swojej książce pt. „Podróż do nowej przeszłości” wskazuje rolę, jaką te działania (szczególnie ruch abstynencki) miały dla przyszłej edukacji ludu polskiego, który odzyskawszy godność mógł nauczyć się pisać i czytać, a następnie mógł stać się Obywatelem.

Cytaty  za: ks. Janusz Wycisło „Ks. Jan Aloizy Ficek. Zarys działalności religijno społecznej” Śląski Instytut Naukowy, Katowice 1992

Opracował: Piotr Frączak

Powrót do Indeksu postaci >

KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ

PATRONATY I WSPÓŁPRACA