Partnerstwo stanowi fundament nowoczesnej filozofii dobrego rządzenia.
Manifest Ekonomii Społecznej

Jak mogłaby wyglądać współpraca biznesu z ekonomią społeczną i czemu tak nie wygląda
REDAKCJA PORTALU EKONOMIASPOLECZNA.PL
aktualizacja: 22.01.2014

Choinki WellDone to doskonały przykład produktu bardzo wysokiej jakości wyprodukowanego przez przedsiębiorstwo społeczne />/

Dla zwykłych przedsiębiorstw przedsiębiorstwa społeczne będą zawsze przede wszystkim przedsiębiorstwami. Co nie zmienia faktu, że pogłębiona współpraca może wyjść na dobre wszystkim i jeszcze kreować społeczną wartość dodaną.

Skoro przykład idzie z góry, postanowiliśmy sprawdzić, na ile problematyka przedsiębiorczości społecznej jest znana największym graczom polskiego biznesu. Wybraliśmy kilka branży popularnych także w sektorze ekonomii społecznej: meblarską, odzieżową, hotelarską, spożywczą i działalność kulturalną.

Nasze pytanie brzmiało: czy i w jakiej formie widzą państwo możliwość współpracy z sektorem przedsiębiorstw społecznych?

Bale charytatywne i wspieranie artystów

Nie spodziewaliśmy się gradu zaskakujących odpowiedzi i huraganu pomysłów, które swoją innowacyjnością przeorałyby utarte ścieżki społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR). Jednak zaskoczyła nas w zasadzie całkowita bezradność wobec zagadnienia i potencjału sektora ekonomii społecznej.

LPP Group, która zrzesza marki m.in. Reserved, Cropp, House, i jest liderem na polskim rynku tekstyliów w zasadzie nie odpowiedział na pytanie. Odpowiedzi nie dostaliśmy również od firmy hotelarskiej Likus.

Więcej szczegółów udało się nam uzyskać za to od Nowy Styl Group, która zajmuje się między innymi produkcją krzeseł dla Stadionu Narodowego w Warszawie. Katarzyna Zarzycka, specjalistka ds Marketingu i PR Grupy, odpisała:

Nowy Styl Group to firma podkarpacka, która w ramach CSR stawia na rozwój społeczności lokalnych, funduje nagrody w wielu konkursach, wspiera różne organizacje pozarządowe, lokalne stowarzyszenia, koła i zrzeszenia; uczestniczy w organizowanych lokalnie biegach, (np. XVII Bieg Niepodległości w Krośnie, w którym ufundowali 550 koszulek dla uczestników); wspiera i uczestniczy w Dniach Kariery; co roku organizuje Bale Charytatywne dla tysiąca dzieci z domów dziecka, również dzieci niepełnosprawnych.

Z kolei poznański Stary Browar jest fundatorem Art Station Foundation – najważniejszej organizacji pozarządowej animującej środowisko teatru tańca w Polsce. Barbara Banat, koordynator ds PR Starego Browaru odpowiada: Fundacja wypełnia lukę w edukacji w zakresie sztuki współczesnej i tańca współczesnego. Większość oferty Fundacji jest bezpłatna i nie czerpie ona z niej zysków.

Organizowane przez nią wydarzenia opatrzone są komentarzem wyjaśniającym, oprowadzaniem, warsztatami – nie odcina od nich ludzi, którzy nie są rynkiem sztuki. Mottem wątku tanecznego jest „Sztuka nie potrzebuje wsparcia, artyści tak” – dotuje często ich programy rozwojowe i edukacyjne.

Sam Stary Browar – kontynuuje Barbara Banat – jest jak najbardziej otwarty na współpracę z przedsiębiorstwami społecznymi. Wszystko zależy od pomysłu, idei i osobistego zaangażowania w realizację. Współpracuje przy tworzeniu wydarzeń z licznymi instytucjami, firmami, szkołami, a także kreatywnymi osobami prywatnymi i jest otwarty na współpracę ze wszystkimi. Liczy się inicjatywa i pomysł pasujący do tego miejsca – jego idei, przestrzeni, charakteru (zarówno wnętrz jak i parku, który w sezonie letnim gości nawet kilkadziesiąt wydarzeń).

Wilk w owczej skórze

Z przytoczonych deklaracji wynika, że wciąż, mimo wysiłków sektora, finansowanych z obfitego strumienia unijnych środków oraz trudu ustawodawców na poziomie unijnym, państwowym i samorządowym, wypracowujących kolejne udogodnienia formalno-prawne, przedsiębiorczość społeczna jawi się jako hybryda na pograniczu charytatywności i wolontariatu. A raczej Scylla i Charybda rynku.

O komentarz wyników naszej ankiety poprosiliśmy Piotra Onniki-Górskiego, dyrektora Biura Kontaktów Społecznych Busines Centre Club:

– Dla przedsiębiorstw przedsiębiorstwa społeczne będą zawsze przede wszystkim przedsiębiorstwami. Nikt nie będzie chciał hodować sobie konkurencji. A z drugiej strony, przedsiębiorstwa zawsze będą dążyć do minimalizacji kosztów i maksymalizacji zysków.

Czy pięcioosobowa spółdzielnia krawiecka stanie się kiedykolwiek konkurencją dla potęgi Reserved, czy Fundacja Być Razem i ich marka WellDone(R) wyprą z rynku Nowy Styl Group? Śmiemy wątpić. Ale z drugim stwierdzeniem trzeba się zgodzić: współpraca z przedsiębiorstwem społecznym nie zminimalizuje kosztów funkcjonowania firmy. Bo oferta przedsiębiorstw społecznych jest prawie zawsze droższa.

Z drugiej strony należy pamiętać, że zamówienia u chińskich producentów, czy w fabrykach Bangladeszu, są coraz głośniej społecznie piętnowane, a odpowiedzialne zakupy wskazywane jako dowód na otwartość i innowacyjność przedsiębiorstw. Odpowiedzialnie skonstruowany łańcuch wartości (value chain), w ramach którego firmy wypracowują dodatkowe wartości, ociepla wizerunek firmy, a departamenty marketingowe najlepiej wiedzą, jak ten wizerunek sprzedać, by zysk stał się maksymalny.

Największym wyzwaniem, by doprowadzić do społeczno-ekonomicznego aliansu, jest przeoranie mentalności polskich przedsiębiorców. Zbigniew Gajewski z Polskiej Konfederacji Pracodawców Lewiatan, wskazywał na portalu Ekonomiaspoleczna.pl, że mamy do czynienia ze stosunkowo młodymi przedsiębiorcami, którzy w dalszym ciągu budują swoją pozycję na rynku. Nie stać ich jeszcze na budowanie kapitału społecznego, bo do tego potrzebna jest stabilność funkcjonowania i pewnego rodzaju szersze spojrzenie na rzeczywistość.

Gajewskiemu wtóruje Piotr Onniki-Górski, mówiąc, że wszelkie, nawet najbardziej spektakularne strategie CSR są w gruncie rzeczy nastawione na zdobycie lub rozszerzenie rynku. Lekcje przedsiębiorczości prowadzone w szkołach to wychowywanie przyszłych klientów. Akcje integrujące społeczności lokalne pozwalają poznać warunki funkcjonowania mikrorynku i ewentualnych partnerów – np. samorządowców. Jeśli w ten sposób spojrzymy na CSR, to mimo wysokiego standardu ISO 26000, który definiuje społeczną odpowiedzialność biznesu, jawi się ona jako cyniczna gra i manipulacja emocjami.

Zgodnie z teorią izraelskiej socjolożki Evy Illouz uczucia i rodzaj romantycznego szaleństwa są siłą napędową gry rynkowej. Na nich więc można budować współpracę sektora przedsiębiorstw społecznych i biznesu maksymalizującego zyski finansowe.

Dla połechtania próżności swojej i klientów LPP Group może wypuścić limitowaną serię toreb na ubrania ekskluzywnie projektowane przez popularnych designerów mody. Te torby mogłyby na przykład wyprodukować przedsiębiorstwa społeczne posiadające znak ES albo znak promocyjny ES „Zakup prospołeczny”, które potwierdzają dobrą jakość i społeczny charakter produktu, jak choćby ZAZ Teatr Grodzki lub ZAZ Niezapominajka.

Dla snobizmu można byłoby zrealizować limitowaną serię mebli realizowanych przez Fundację Być Razem z Cieszyna we współpracy z Nowy Styl Group. Nie mówiąc już o możliwości zamówienia w podmiotach ekonomii społecznej cateringów na konferencje, sesje zarządów, posiedzenia rad nadzorczych i imprezy firmowe. Albo zamówienia codziennych usług sprzątania biura lub profesjonalnego niszczenia dokumentów. Gadżety firmowe to w tym kontekście oczywistość. A to jedynie pomysły z katalogu sprawdzonych i kanonicznych strategii CSRowych, które przychodzą do głowy w ciągu pierwszej minuty myślenia o ewentualnych możliwościach.

Szanse w klauzulach

Piotr Onniki-Górski wskazuje, że dla nawiązania współpracy sektora biznesowego i ekonomii społecznej, potrzebne jest wypracowanie nowego modelu CSR. To zadanie dla innowatorów i biznesowych trendsetterów (osób kreujących mody). Tym bardziej, że już takie inicjatywy powoli powstają.

Spółdzielnia socjalna „Otwarci”, oferująca odzież, współpracuje z firmą Konimplex, która na preferencyjnych zasadach wynajmuje spółdzielni przestrzeń i wspiera merytorycznie ich działania biznesowe. Z kolei Konimplex na zasadach outsourcingu przekazał spółdzielni obsługę internetowej sprzedaży ich linii odzieżowej Feel Free.

Piotr Onniki-Górski zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt współpracy, który najprawdopodobniej może być najbardziej kuszący dla biznesu.

– Najciekawsza może być możliwość wykorzystania klauzul społecznych. Jeśli w walce o zamówienia publiczne, można byłoby startować w konsorcjach z przedsiębiorstwami społecznymi, byłby to silny argument, do zawiązywania silnych i trwałych aliansów.

W takim przypadku, będzie to połączenie potencjału wielkiego biznesu i społecznego charakteru przedsiębiorstwa społecznego. Tyle, że należałoby jasno zaznaczyć priorytety partnerstwa i egzekwować ich respektowanie.

Redakcja portalu Ekonomiaspoleczna.pl

 

Artykuł pochodzi z portalungo.pl

PRZEŚLIJ ZNAJOMEMU | DO DRUKU
KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ