Sam rynek nie jest odpowiedzią na wszystkie problemy współczesności. Jego działaniu musi towarzyszyć roztropna regulacja ze strony państwa oraz dopełniające je formy aktywności w ramach samoorganizującego się społeczeństwa.
Manifest Ekonomii Społecznej

„Gazeta Wyborcza” o spółdzielniach zakładanych przez młodych
REDAKCJA EKONOMIASPOLECZNA.PL
aktualizacja: 13.11.2012
„Bez nadzoru szefa i bez korporacyjnego wyścigu szczurów - młodych ludzi to kusi, dlatego zakładają spółdzielnie socjalne” – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Chociaż spółdzielczość socjalna kojarzona jest z takimi grupami osób wykluczonych, jak niepełnosprawni czy bezrobotni, „Gazeta Wyborcza” zauważa, że coraz większą grupę wśród nowych spółdzielców stanowią osoby młode – 20- lub 30-latki, którzy w spółdzielczości socjalnej upatrują szansę na zaistnienie na rynku pracy. Nie bez znaczenia jest również sposób funkcjonowania takich przedsiębiorstw. „Kusi w nich brak hierarchii, nadzoru szefa, równe pensje i możliwość prowadzenia biznesu zgodnie z własnymi zainteresowaniami” – czytamy w artykule.

Nieco inny jest profil działalności spółdzielni zakładanych przez młodych. – Zajmują się szkoleniami, badaniami, usługami informatycznymi czy projektami artystycznymi – mówi „Gazecie Wyborczej” Malwina Pokrywka ze Stowarzyszenia na rzecz Spółdzielni Socjalnych.

A artykule przedstawiono też sylwetki założycieli spółdzielni Doozo ze Szczecina i Spółdzielni Socjalnej „Warszawa”, która prowadzi ekologiczny hostel „Emma”.

Przypomnijmy, że to nie pierwszy artykuł prasowy, który zwraca uwagę na co raz większą obecności młodych ludzi wśród spółdzielców socjalnych. Kilka miesięcy temu tygodnik "Polityka" opublikował artykuł Magdaleny Kicińskiej na podobny temat.

Więcej: Aleksandra Lewińska, Spółdzielnie socjalne kręcą młodych. Bo mają pracę, „Gazeta Wyborcza”, 13 listopada 2012 r.

KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ