|
Warto odejść od antagonistycznej wizji wzajemnych relacji państwa i społeczeństwa obywatelskiego. Problemem nie jest w Polsce to, że którekolwiek z nich jest zbyt silne, ale raczej to, że jedne i drugie są obecnie dość słabe. Wiedza Strefy Ogłoszenia   O nową filozofię współpracy
PIOTR FRĄCZAK
aktualizacja: 19.01.2012
Nie ma wątpliwości, że świadczenie usług publicznych na zlecenie administracji publicznej jest jednym z głównych obszarów, w jakich rozwijać się może ekonomia społeczna. Jednak, wydaje się, że aby rozwój ten był możliwy, obszar usług publicznych wymaga dokładnego zdefiniowania, a podejście administracji – dużej zmiany świadomościowej. Pakt na rzecz ekonomii społecznej mógłby stworzyć ku temu warunki - pisze Piotr Frączak w kolejnym tekście dla ekonomiaspoleczna.pl.
Czy administracja powinna jedynie zlecać zadania publiczne? Zmiana powinna dotyczyć nie tyle prawa (które zmienić można stosunkowo łatwo), ale pewnej filozofii działań administracji. Państwo ma określone obowiązki wobec obywateli, które musi wykonać (wynika to przede wszystkim z konstytucji). Musi np. zapewnić pomoc lekarską, powszechną edukację. Oczywiście ma też zadania, które nie są wprost obowiązkowe, ale wynikają np. z oczekiwań obywateli. Nie w każdej gminie musi być muzeum, ale być może. Granica miedzy tym co obowiązkowe (należy się obywatelom) a tym co fakultatywne (zależne od dostępnych zasobów i potrzeb obywateli) nie jest dostatecznie jasna – szczególnie jeśli chodzi o jakość. Umówmy się, standardów usług brakuje nie tylko organizacjom ale przede wszystkim jednostkom podległym administracji. Czy zlecanie zadań publicznych jedynie w formie dofinansowywania jest uzasadnione? Dla mnie sprawa jest jasna. To co jest w obowiązkach państwa powinno być w całości finansowane (czy to w formie zlecania, zgodnie z ustawą o finansach publicznych, lub powierzania, zgodnie z UDPPiW, czy też pełnej refundacji). To co nieobligatoryjne może być dofinansowane zgodnie z UDPPiW. Taki podział wydaje się uzasadniony. Państwo (administracja) ma obowiązek sfinansować w całości outsourcingowane zadania obligatoryjne, bo jak już pisałem wcześniej (http://www.ekonomiaspoleczna.pl/wiadomosc/673584.html) wymaganie wkładu własnego w realizacji obligatoryjnych zadań państwa jest niczym innym jak nakładaniem dodatkowego podatku. Co i na jakich zasadach powinno być przez administrację dofinansowywane a nie powierzane? Jeżeli uznamy to podejście za słuszne to musi się zmienić nastawienie do konkursów grantowych ogłaszanych zgodnie z UDPPiW. Musimy wyraźnie oddzielić wystandaryzowane usługi publiczne realizowane przez organizacje od działalności obywatelskiej, która wynika z samoorganizacji i działania na rzecz zaspokajania dodatkowych potrzeb mieszkańców (czy to całego kraju czy poszczególnej gminy). Musimy dokładnie określić co w oparciu o wpływy z podatków musi dostarczyć nam administracja i co jest oddzielone od obszru naszej wolności, którą – o ile uzna to za słuszne z punktu widzenia dobra wspólnego – może nam ta sama administracja dofinansować. Jeżeli tego nie zrobimy to nigdy nie skończą się dyskusję czy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to ratunek dla chorych, czy dla chorej administracji służby zdrowia. Czy takie rozwiązanie jest w ogóle możliwe? Czy możliwe jest takie podzielenie finansów publicznych, by jasne było, co robimy zamiast państwa (i za co należy nam się wynagrodzenie), a co jest domeną naszej obywatelskiej inwencji (i co z własnej, nieprzymuszonej woli dokładamy do wspólnego dobra)? Co jest zlecaniem zadań, a co twórczością obywatelską? Jedno i drugie jest potrzebne. Jedno i drugie, jak sądzę, może być doskonale realizowane przez organizacje pozarządowe i przedsiębiorstwa społeczne. Jednak każdą z tych rzeczy należy realizować w inny sposób. Czas to powiedzieć. Pakt jako dobre miejsce Wydaje się, że dyskusja nad Paktem na rzecz ekonomii społecznej jest doskonałą okazją, aby otwarcie postawić problem nowych form współpracy między trzecim sektorem a administracją publiczną. Jak mogłyby brzmieć postulaty? Ponieważ zakładam, że tak jak w przypadku Paktu dla kultury, Pakt dla ekonomii społecznej będzie składał się z części aksjologicznej i konkretnych zobowiązań widziałbym to tak:
Pakt - propozycje zapisów
Część aksjologiczna
Część praktyczna: Czy takie zapisy mogą się znaleźć w pakcie? Czy rząd się na nie zgodzi? To dalsze pytania. Teraz jest pytanie czy my chcielibyśmy coś takiego zapisać. Piotr Frączak dla ekonomiaspoleczna.pl Czekamy na Państwa głosy w dyskusji na temat Paktu! Prosimy o wysyłanie , nadsyłanie artykułów, lub komentowanie bezpośrednio pod tekstem!
Źródło: ekonomiaspoleczna.pl
KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ
podobne polecane |