Ekonomia społeczna oparta o mechanizmy wzajemnościowe, dzięki większemu zaufaniu pomiędzy jej uczestnikami, ma istotne walory także w sferze konkurencyjnej gospodarki.
Manifest Ekonomii Społecznej

Chilijska ekonomia społeczna - od letargu do mobilizacji
CRUZ HUMBERTO GONZÁLEZ-GUTIÉRREZ
aktualizacja: 09.03.2015

Stacja metra w Santiago foto:Ariel Cruz Pizarro (CC) />/

Spółdzielnie w Chile zrzeszają prawie dwa miliony osób. To silny, zorganizowany ruch, którym trzeba sensownie zarządzać, by doszło do zmiany na miarę potencjału tego kraju – pisze Cruz Humberto González-Gutiérrez dla portalu Ekonomiaspoleczna.pl.

Mimo że w latach 80. dzięki pracom chilijskiego socjologa Luisa Razeto Migliario Chile było prężnym ośrodkiem rozwoju teorii ekonomii solidarnej, ten odłam myśli ekonomicznej nie zdołał w trwały sposób wpłynąć na politykę i gospodarkę tego kraju. Po pierwsze ze względu na kryteria, jakimi kierowała się junta rządząca Chile od początku lat 70., po drugie ze względu na politykę neoliberalnego rządu, który w latach dziewięćdziesiątych zastąpił reżim. To dlatego sektor społeczny w Chile przez jakiś czas trwał w letargu. Wprawdzie udało mu się te czasy przetrwać, lecz - jak się wydawało - bez szans na jakiegokolwiek rozwój.

Dopiero od połowy pierwszej dekady obecnego wieku można dostrzec działania, których celem jest uświadomienie konieczności rozwoju tego sektora, podjęte pod wpływem poprawy jego sytuacji w krajach ościennych. W połowie 2014 roku, wraz z ponownym nastaniem rządu prezydent Michelle Bachellet, pojawiły się warunki, dzięki którym ekonomia społeczna jest brana pod uwagę, jako czynnik decydujący o rozwoju kraju.

Spółdzielczość

Dowodem wzrostu znaczenia sektora społecznego było utworzenie przez Ministerstwo Gospodarki, Rozwoju i Turystyki, na mocy obowiązującej ustawy o spółdzielczości, Departamentu Spółdzielczości. Celem tego organu jest wspieranie rozwoju spółdzielczości na poziomie krajowym poprzez przygotowanie programów usprawniających zarządzanie podmiotami tego typu oraz wprowadzanie norm ułatwiających ich funkcjonowanie na rynku.

Jednym z najlepszych narzędzi, jakie udało się uruchomić, jest internetowy katalog, w którym zgromadzono około 10 000 spółdzielni z podziałem na oferowane przez nie towary i usługi, ich lokalizację oraz status ekonomiczny. To archiwum istnieje nie tylko w celach statystycznych, lecz jest platformą, poprzez którą kontaktują się ze sobą spółdzielnie oraz firmy państwowe i prywatne. Portal ten także podwyższa kompetencje członków spółdzielni, ponieważ organizuje klasyczne i internetowe szkolenia. Ma na swoim koncie sukcesy, lecz istnieje na tyle krótko, że trudno na razie ocenić ich znaczenie.

W tym kontekście trzeba wspomnieć o jednej z najbardziej znaczących organizacji tego sektora, której udało się przetrwać wspomniane wcześniej trudności. Mowa o Confederación General de Cooperativas de Chile (Generalnej Konfederacji Chilijskich Spółdzielni) (CONFECOOP) założonej w 1968 r., by promować, reprezentować i konsolidować ruch spółdzielczy w Chile. Ta organizacja bezpośrednio przyczyniła się do stworzenia sieci współpracy oraz przyczyniła się do zbudowania standardów kultury działania w sektorze społecznym.

– Aby w pełni wykorzystać kapitał społeczny, jaki stanowi sektor spółdzielczy z blisko 1 700 000 członkami, czyli około 1/3 populacji osób aktywnych zawodowo, konieczne jest sensowne wsparcie państwa – .mówi Horacio Azocar, prezes CONFECOOP i jednocześnie wiceprezes Confederación Latinoamericana de Cooperativas y Mutuales de Trabajadores (Latynoamerykańskiej Konfederacji Spółdzielni i Stowarzyszeń Zawodowych) (COLACOT). – Dziś bardziej niż kiedykolwiek nasz kraj potrzebuje ludzi gotowych radykalnie zmieniać rzeczywistość i wpływać na stopień aktywności państwa. Tylko w ten sposób można wprowadzić zmiany, dzięki którym powstanie społeczeństwo, w jakim chcielibyśmy żyć.

Wśród rozwiązań, po jakie w tym roku sięgnęła strona rządowa, aby wzmocnić sektor publiczny, znalazła się organizacja panelowych konsultacji społecznych, w których uczestniczyły wszystkie grupy społeczne, a także naukowcy, organizacje i ruchy społeczne, spółki państwa oraz firmy prywatne. Jej celem było przygotowanie zarysu ustawy o ekonomii społecznej i zrzeszeniach, która będzie regulować przyszły rozwój tego sektora.

Firmy B – biznes innego rodzaju

Wyjątkowość „firm B” polega na tym, że udało się im przedefiniować pojęcie sukcesu w biznesie. Ich produkty lub świadczone przez nie usługi pomagają w rozwiązywaniu problemów społecznych bądź związanych z zanieczyszczeniem środowiska. Są to więc dobre praktyki przedsiębiorczości społecznej zorganizowane we współpracy z lokalnymi społecznościami, dostawcami i, ogólnie rzecz ujmując, społeczeństwem.

o B Corps czytaj w tekście Pauliny Wajszczak na Ekonomiaspoleczna.pl>

Opłacalność ma w tych instytucjach znaczenie drugorzędne, bo ważniejszy jest proces społecznych zmian. Dobrym przykładem jest TRICICLOS założona w 2009 r., aby działać na rzecz zmniejszenia stopnia zniszczenia środowiska i zmniejszenia zagrożenia wykluczeniem społecznym w regionie. Na początku 2012 roku stała się pierwszą latynoamerykańską firmą, która otrzymała certyfikat „BCorps”.

Triciclos działa m.in. poprzez wyznaczenie tak zwanych czystych punktów, czyli centrów recyklingu przyjmujących 20 typów odpadów, które następnie są przekazywane do ponownego użycia. W centrach tych znajdują zatrudnienie osoby z grup zagrożonych wykluczeniem społecznym. Jedną z fundamentalnych idei przyświecających działalności Triciclos jest hasło: „Odpady są winą ludzi, przyroda ich nie produkuje”. Firmę wyróżnia także jej polityka wynagrodzeń, zgodnie z którą wszystkie honoraria są co najmniej 25% wyższe od stawki minimalnej, a największe wynagrodzenie w firmie nie może być wyższe od dwunastokrotności najniższego. Ponadto 10% kapitału firmy jest własnością pracowników i trafia do nich 33% dzielonych proporcjonalnie zysków. Obecnie w Triciclos pracuje około 95 osób.

Inną firmą tego rodzaju, która w istotny sposób wpływa na strukturę społeczną i gospodarkę Chile, jest CUMPLO – w wolnym tłumaczeniu skrót ten znaczy „osiągam cel”. To powstała w 2012 roku sieć kas pożyczkowych, system komunikujący ze sobą kredytodawców i kredytobiorców, przy czym to oni ustalają warunki kredytu (jego wysokość, stopę oprocentowania i termin spłaty).

W połowie 2014 roku Chile mogło się pochwalić już 50 firmami z certyfikatem B Corps, a 200 im podobnych czekało na jego przyznanie. Stały się więc one znaczącym elementem krajowej struktury przedsiębiorstw różnych branż. Znalazły się wśród nich: ALKANCE COMUNICACIONES (usługi z obszaru komunikacji), BROOTA (sieć przedsiębiorców i crowdfundingu), LATE (wytwórnia napojów), LATITUD90 (agencja podróży), ALGRAMO (wytwórnia produktów na wagę), żeby wymienić tylko kilka przykładów, które stały się alternatywą dla tradycyjnego rynku.

– Choć, jak dotąd, miarodajnie nie przebadano, w jakim stopniu ten typ przedsiębiorczości może się przysłużyć rozwojowi krajowej gospodarki, z pewnością w najbliższej przyszłości odegra on ważną rolę w procesie inkluzji społecznej i walki z bezrobociem. Przyczyni się do budowy czwartego sektora wyróżniającego się dynamizmem, wysokim potencjałem i przekonaniem o konieczności wprowadzenia tak dziś potrzebnych bardziej egalitarnych, sprawiedliwszych i demokratycznych rozwiązań – komentuje to zjawisko dr Juan Ignacio Latorre, kierownik Centrum Badań nad Aktywizmem Społecznym i Jego Teorią (CREAS) Uniwersytetu Alberto Hurtado w Santiago.

Handel sprawiedliwy i solidarny

Chile jest krajem drobnych producentów i usługodawców. Działalność tych przedsiębiorstw polega nie tylko na wytwarzaniu dóbr materialnych, ale także na tworzeniu więzi społecznych i kulturowych, z którymi dana grupa identyfikuje się. Dlatego należy ją wspierać zarówno poprzez dostęp do tradycyjnego rynku, jak i poprzez rozwiązania spoza jego obszaru, czyli poprzez tak zwany handel alternatywny opierający się na giełdach wymiany bezgotówkowej.

Jednym z przykładów tego rodzaju sprawnie działającej sieci relacji obejmującej zarówno producentów, jak i konsumentów jest Espacio de Economía y Comercio Solidario de Chile (Obszar Solidarnej Ekonomii i Handlu Chile). Stał się on platformą wypowiedzi dla różnorodnych organizacji, którym zależy na konsolidacji sprawiedliwego i solidarnego handlu, a co za tym idzie, także na budowie sprawiedliwego, zrównoważonego i zintegrowanego społeczeństwa. Ta platforma aktywnie promuje dobre praktyki łączące szeroko pojmowaną spółdzielczość z drobną przedsiębiorczością i przyczyniające się do poprawy jakości życia w Chile.

W ciągu ostatnich kilku lat udało się też zrealizować założenia Word Vision Chile, które w uznaniu dla niezwykle ważnej gałęzi gospodarki, jaką jest rękodzieło kobiet, stworzyło program „Handel Sprawiedliwy i Solidarny” skoncentrowany na promocji i sprzedaży kobiecego rzemiosła na rynku krajowym i zagranicznym. Program ten przyniósł już wymierne efekty, jakimi są: sześćdziesięcioprocentowy wzrost sprzedaży, ochrona tożsamości kulturowej i tradycji rzemieślniczych plemienia Mapucze, zbudowanie bazy klientów ceniących rzemiosło wysokiej jakości, wprowadzenie innowacji technologicznych oraz zacieśnienie współpracy pomiędzy różnymi kanałami sprzedaży, co bez wątpienia otwiera nowe perspektywy przed tym sektorem sztuki użytkowej.

Reasumując: mimo iż sektor społeczny Chile wydawał się być zacofany w stosunku do pozostałych krajów Ameryki Południowej, to jednak zmiana biegu historii pozwoliła mu nadrobić tę stratę. Doszło do tego, że dziś rozważa się nawet potrzebę dyskusji o odrębnym chilijskim modelu ekonomii społecznej, który jest świadomy swojej lokalnej specyfiki i roli, jaką spełnia w rozwoju kraju.

Cruz Humberto González-Gutiérrez dla portalu Ekonomiaspoleczna.pl

Tłumaczenie Pola Sobaś-Mikołajczyk

Foto: Ariel Cruz Pizarro na licencji CC BY-SA 2.0

KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ