Przedsiębiorczość nie polega bynajmniej na pogoni za zyskiem, ale na skłonności i umiejętności do aktywnego odnoszenie się do otaczającej rzeczywistości, orientacji na skuteczne pokonywanie wyzwań w oparciu o dostępne zasoby.
Manifest Ekonomii Społecznej

Ekonomia społeczna nowym ETAP-em
ZBYSZKO SIEWKOWSKI
aktualizacja: 31.12.2014

Zespół CIS Piątkowo fot. Tomasz Ślęzak />/

To prawda. Ja już jestem w innym miejscu. Dzisiaj zbliżam się do pięćdziesiątki. To czas na przemyślenia i refleksje, zwłaszcza w czasie przygotowania do Wigilii Bożego Narodzenia. Co się udało zrobić, a co nie – pisze Zbyszko Siewkowski w kolejnym felietonie dla portalu Ekonomiaspoleczna.pl.

Z problemem zmian w swoim życiu zetknąłem się dziesięć lat temu. Zacząłem poważnie zastanawiać się nad zmianą pracy. Zaczęła mi ciążyć ta, która przynosiła tylko korzyści finansowe. Prowadziłem działalność gospodarczą agencję reklamową. Przez dziesięć lat praca na własny rachunek dawała mi godziwe wynagrodzenie i satysfakcję, ale po tych latach zaczęło mi czegoś brakować. Czy moja praca, mój produkt jest komuś potrzebny? Wszak reklama to świat wirtualny. Dojrzałem, postanowiłem coś zmienić.

Zacząłem szukać pracy. Miałem czterdzieści lat. Czytałem ogłoszenia i dochodziłem do wniosku, że nic nie umiem. Podjąłem dwie próby. Jedną nieudaną, za drugim razem zacząłem pracować jako nauczyciel na zastępstwo. Później zadzwoniła do mnie Brygida, siostra zakonna i zaproponowała pracę w jednym z programów Fundacji Barka. Miałem uczyć przedsiębiorczości. Przez chwilę się broniłem, że nie jestem ekonomistą, ale podjąłem wyzwanie. Bardzo szybko zrozumiałem, że mam się czym podzielić. Odzyskałem na nowo życie i zapał. Ekonomia społeczna stała się moim nowym ETAP-em. Doświadczenie z działalności gospodarczej bardzo mi się przydawało. Szybko zostałem koordynatorem Centrum Integracji Społecznej Piątkowo. CIS edukacyjny przekształciłem w przedsiębiorczy. Warsztaty zawodowe zaczęły wykonywać zlecenia m.in. Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która jest naszym partnerem. Pojawiły się zyski. Po roku działań doprowadziłem do powołania Stowarzyszenia ETAP i usamodzielnienia CIS-u Piątkowo. Wtedy zacząłem żmudny etap budowania zespołu. Część kadry już była, chociażby Paulina czy Lidka.

Paulina przyszła do Centrum Integracji Społecznej Piątkowo w 2006 roku jako pracownik socjalny. Miała bardzo szerokie horyzonty myślowe, była obywatelem Europy. Studiowała w Lublinie, w Bremie, w Berlinie, tam poznała miłość swojego życia Andrea, z pochodzenia Włocha. Kiedy przyszła do pracy nie miała żadnego doświadczenia, ale była pełna, entuzjazmu, zawsze uśmiechnięta, wszystkich zarażała optymizmem. Wiedziałem, że długo nie zagrzeje u nas miejsca. W naszym CIS-ie było dla niej zbyt ciasno. Pomagała nam w utworzeniu Stowarzyszenia ETAP. Jest na zdjęciu w Atlasie Dobrych Praktyk. Żeby zrozumieć swoją nową rodzinę i nauczyć się języka, wyjechała do Włoch i pół roku pracowała w tamtejszym Caritasie. Dzisiaj jest mężatką i mieszka w Szwajcarii ze swoim mężem. Jest i nadal chce być członkiem Stowarzyszenia ETAP. Na trwałe zapisała się w naszej historii.

Lidka przyszła do pracy w CIS-ie również w 2006 roku, ukończyła Akademię Rolniczą w Poznaniu. Pracowała jako instruktor ogrodnictwa na jednym z piątkowskich osiedli. Była młodziutka, niepewna, ale miała bardzo dużo serca dla swoich podopiecznych z grupy ogrodniczej. To z jej warsztatu i zaangażowania powstała pierwsza nasza Spółdzielnia Socjalna „Tajemniczy Ogród”. Mało kto tak zna się na procesach reintegracyjnych, spółdzielniach socjalnych. Dzisiaj pracuje z wieloma Spółdzielniami, które powstały przy naszym Centrum, a jest ich dziewięć. Każdy Spółdzielca wie, że jeżeli ma problemy, to może przyjść do Lidki.

Wiedziałem jakich pracowników potrzebuję. Ludzi z wyższym wykształceniem kierunkowym, wrażliwych, ale przedsiębiorczych. Silnych.

Marta przyszła na rozmowę kwalifikacyjną do CIS-u, przestraszyła się i uciekła. Znalazła zatrudnienie w Kancelarii Adwokackiej. Po dwóch miesiącach wróciła do Stowarzyszenia ETAP, chcąc pracować w swoim zawodzie. Prowadziła warsztat ogrodniczy, podejmowała bardzo dużo zleceń. Marta to „pracuś” o zacięciu przedsiębiorczym. Jej grupa warsztatowa również założyła spółdzielnię socjalną. Nie przetrwali.., ale wszyscy członkowie znaleźli pracę. Od 2011 roku Marta pracuje w Biurze Zarządu. Doprowadziła do założenia Stowarzyszenia Patent i CIS-u w Pobiedziskach. Dzisiaj swoje talenty przedsiębiorcze wykorzystuje w Spółce ESline, założonej przez Stowarzyszenie ETAP, tworząc zręby pod przedsiębiorstwo społeczne.

Dzieci uwielbiają Anię. Chyba dlatego, że ma coś w sobie z dziecka. Zaczęła pracę w 2009 roku jako pracownik socjalny. Szybka, drobiazgowa, nic nie umknie jej uwadze. To ważna cecha. Kiedy się śmieje, to słychać ją w całym CIS-ie. Dzisiaj jest Dyrektorem Centrum Integracji Społecznej Piątkowo przy Stowarzyszeniu ETAP. Podlega jej 11-osobowy bardzo zadowolony zespół.

Tomek – pamiętam, jak przeglądaliśmy CV, szukaliśmy nauczyciela kursu komputerowego. Jego kompetencje podobały nam się najbardziej, ale mówiliśmy sobie: On do nas nie przyjdzie. Przyszedł. Od 2009 roku prowadzi kurs komputerowy przez 4 dni w tygodniu po 6 godzin dziennie. Jest naszym najlepszym edukatorem. W poniedziałki uczy przedsiębiorczości. W ramach Stowarzyszenia ETAP prowadzi jeszcze kurs dla seniorów. Patrzą na niego z podziwem, są wdzięczni za jego cierpliwość i umiejętność przekazywania wiedzy.

CIS to żywy organizm. Ludzie przychodzą do niego, odchodzą, bo szukają nowych wyzwań, innego miejsca w życiu. Były pracownicze „złote strzały” i „pomyłki” – moje sukcesy i porażki. Uczę się razem z nimi i od nich czerpię energię do codziennej pracy i budowania siły naszych organizacji. Dzięki nim rośniemy w siłę. To dobry moment i miejsce, żeby im wszystkim podziękować.

Zbyszko Siewkowski dla portalu Ekonomiaspoleczna.pl

KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ